środa, 21 marca 2012

pięć.

Rozdział V.
~~Alex~~
To było dosyć treumatyczne przeżycie... Gdy weszłyśmy do domu, oby dwie rzuciłyśmy się na łóżko i zaczęłyśmy się śmiać, aż do łez. Potem usłyszałam pukanie do naszych drzwi.
Otworzyłam nikogo nie było, a na wycieraczce zauważyłam banana z kartką. Podniosłam kartkę i przeczytałam . Było na niej napisane:
'Cześć, to ja Harry. Chyba będziemy się dłużej widywać, bo mieszkamy praktycznie obok siebie. A, i przepraszam za tą sytuację. Po prostu czasem lubię chodzić bez ubrań.
Człowiek staje się wtedy taki, wolny... Kocham Cię ! '
Ja to tylko zignorowałam i zaczęłam się śmiać. Ale nie dało mi spokoju ostatnie zdanie ' Kocham Cię ! '. Czy on mi napisał to pod presją, czy mnie naprawdę kocha... To pytanie cały czas zawracało mi głowę.
Powiedziałam wszystko Sophie. Ona nie wiedziała
jak ma mi pomóc, powiedziała, żebym jeszcze poczekała na jego pierwszy krok. Następnego dnia jak zwykle wstałyśmy rano zjadłyśmy śniadanie, umyłyśmy i ubrałyśmy się.Nie wiem dlaczego, ale wystroiłyśmy się. Coraz częściej nam się to zdarza.O 7:40 wyszłyśmy z domu, a po 15 minutach byłyśmy na miejscu. Pierwsza lekcja - matma, minęła
szybko, i bez żadnych komplikacji... Natomiast na drugiej lekcji, powiadomiono nas,że jest dyskoteka szkolna. Właśnie dzisiaj. Miałam tą lekcję z dziewczynami - Sarah i Sophie.Od razu wszystkie spojrzałyśmy równocześnie na siebie, wzrokiem, który mówił wszystko.
Zabrzmiał dzwonek... Na przerwie zaczepił mnie Harry.
- Odczytałaś kartkę ? - zapytał słodkim jak dotąd głosem.
- Tak.- rzekłam zdumiewająco poważnie.
- Idziesz na dyskotekę ? - powiedział szybko zmieniając temat.
- Jeszcze nie wiem, a ty ? - zapytałam wyjmując książki z szafki.
- Ja też nie wiem. Bo wiesz... zakochałem się w takiej dziewczynie i skoro ona nie idzie, to ja też nie... Ale właśnie nie wiem czy idzie...- powiedział smutno patrząc mi głęboko w oczy.
- Szczęściara... - powiedziałam, tak naprawdę nie wiedziałam o jaką dziewczynę mu chodzi.
- Tak, jest śliczna. Ma naprawdę piękne, niebieskie oczy i brązowe, długie włosy.- powiedział. Opis tej dziewczyny zgadzał się z moim. Miałam błękitne oczy i kasztanowe włosy...
- No to zdradzisz mi co to za dziewczyna ? - zapytałam i czułam jak między nami rodzi się 'chemia'.
- To Ty.- powiedział stanowczo i bez zawahania. - przepraszam muszę iść na lekcje.- dodałgdy usłyszał dzwonek. Ja tylko spojrzałam na niego jak wmurowana. Na szczęście się
nie rumieniłam, co często mi się zdarza... Po lekcjach, gdy poszłam zanieść książki do szafki,
zauważyłam, że jakaś kartka jest doczepiona do jednej z moich książek.
Było na niej napisane:'Alex, nie wiem czy mi uwierzysz, ale ja naprawdę cię kocham. Nie jesteś taką 'pustą laską'
jak tamte dziewczyny. Jesteś naprawdę mądrą osobą. I najpiękniejszą dziewczyną jaką w życiu spotkałem. To mój numer telefonu: ********* . Jeżeli zdecydujesz się na pójście na dyskotekę
to po prostu napisz lub zadzwoń. Czekam.'
Po tych słowach oparłam się o szafkę i lekko zsunęłam się na dół myśląc o NIM. Ale tak czy inaczej, nie wiedziałam, czy on mnie naprawdę kocha. Liściki i karteczki może dawać nawet zwykły znajomy, ale to co o mnie pisał było naprawdę niesamowite. Miałam mieszane uczucia co do Styles'a. Był uroczy, ale nie znałam go na tyle dobrze, aby ocenić
jaki jest w środku. W końcu nadszedł czas dyskoteki. Nałożyłam na siebie makijaż 'smokey eye', i ubrałam się w kremową, koronkową spódnicę, biały T-shirt na ramiączkach,
a do tego jasno jeansowa kurtka z 'trzy-czwartm'. Włosy spięłam w koczka 'nieładka',buty - szpilki na platformie
(beżowe), całość dopełniała torebka firmy h&m, którą dostałam na urodziny od Sophie, miała kolor jasno-różowy. Po tym wysłałam sms'a do Harry'ego. Nie wierzyłam, że to zrobiłam,
ale w głębi duszy coś do niego czułam...
~~Sophie~~
Alex wyglądała prześlicznie. Ja nałożyłam taki sam makijaż jak ona, ubrałam się fioletową, połyskującą sukienkę, czarną kamizelkę z 'trzy-czwartym' rękawkiem.Buty tak jak Alex, na szpilce , tylko to były czarne 'botki' na platformie. Zabrałam za sobą tylko portmonetkę, na łańcuszku. Włosy splotłam w warkocz na bok, a grzywka swobodnie
opadała na moje zielone oczy zasłaniając jedno z nich. 
Gdy byłyśmy już wyszykowane, zeszłyśmy na dół.
- Ślicznie wyglądasz.. – powiedziałam wzdychając do Alex.
- Dziękuję! Ty też. – odpowiedziała.
Zadzwoniłam po taksówkę. Wyszłyśmy z domu i za 5 minut się pojawiła.
- Na uczelnię. – poprosiłyśmy kierowcę.
- Oczywiście. – odparł.
Po dotarciu na miejsce zapłaciłyśmy za przewóz. Wszyscy się na nas gapili.Zawsze byłyśmy „szarymi myszkami” a na dyskotece wyglądałyśmy jak wystrzałowe divy. Gdy weszłyśmy na salę od razu zaczęłyśmy się bawić. Do Alex podszedł jakiś zielonooki brunet,
 który miał na imię Zac. Zaczęli tańczyć. Nagle zobaczyłam Petera. Poszłam do niego i powiedziałam :
- Przepraszam cię za tamto.
- Dlaczego to zrobiłaś?! – zapytał z donośnym głosem.
- Nie gniewaj się na mnie.. w pobliżu był mój… - już miałam powiedzieć „mój chłopak” ale obok stał
Zayn i nie chciałabym aby to usłyszał, że nazywam go moim chłopakiem. – brat. On jest bardzo opiekuńczy. – dodałam.
- Wiesz co on mógł sobie pomyśleć? Że ja jestem jakimś zboczeńcem! – krzyknął.
- Przepraszam. – powiedziałam z opuszczoną głową.
- No już dobrze. Zatańczymy?
- Okej.
Peter złapał mnie za biodra a ja położyłam moje dłonie na jego plecach.
 Byliśmy siebie bardzo blisko ale nie czułam się nieswojo. Trochę mi się podobał ale to nie było to. Fajnie się nam tańczyło. Nagle on zaczął zbliżać swoje usta do moich.
Dzieliło nas tylko kilka milimetrów ale wyłączono muzykę. Przerwano nam i chyba celowo.Odwróciłam się w stronę sceny. Tam stał Zayn, który patrzył się na mnie i mojego partnera.
 Miał świeczki w oczach. Nagle zaczęła grać muzyka – inna niż wcześniej.Na scenę weszła cała grupa chłopaków z One Direction.
Zaczęli śpiewać jakąś piosenkę, która mi się strasznie spodobała.
 Peter objął mnie i chciał ze mną tańczyć ale ja przeprosiłam go i podbiegłam pod scenę. Harry spoglądał na Alex. W pewnym momencie on pociągnął ją na scenę.
~~Alex~~
Nie wiedziałam co się dzieje. Ten kretyn pociągnął mnie za rękę. Cała szkoła mnie widziała.
Co za upokorzenie ! Stałam tak jak jakiś słup i nie wiedziałam co robić ! Harry wziął moją dłoń i śpiewał.
To było takie romantyczne ale nadal nie mogłam znieść tego, że upokorzyłam się przed szkołą.
 Dziewczyny zaczęły piszczeć i dziwnie się na mnie patrzyły. Czuły do mnie nienawiść. Krzyczały, że jestem głupia. Tylko ja to słyszałam. Jakaś blondynka również dziwnie się patrzyła.
To chyba ta, która całowała się z Zaynem. Wtedy nie wytrzymałam. Wybiegłam ze sceny i usiadłam na schodkach przed szkołą.
Płakałam. Znowu wszyscy czują do mnie nienawiść. Po chwili usłyszałam kroki.
- Odejdź stąd ! To twoja wina ! – krzyknęłam. Byłam pewna, że za mną stoi Harry ale tak nie było.
- To ja. Uspokój się. Dlaczego płaczesz!? Przecież nic się nie stało. – powiedziała Soph.
- Ty nie słyszałaś ale ja tak ! Wszystkie laski wypowiadały się na mój temat z taką goryczą.. to wszystko przez niego !
– krzyczałam połykając łzy.
- To nie jest jego wina lecz tych dziewczyn. One za pewne kochają tych kretynów. Przestań płakać i wracaj na parkiet.
Otarłam łzy z policzków i ruszyłam za moją przyjaciółką. Chłopaków nie było już na scenie. Zobaczyłam Harry`ego siedzącego na ławce. Był zdenerwowany. Dosiadła się do niego jakaś laska i zaczęła go całować.
On odepchnął ją i zaczął na nią krzyczeć. Pokłócili się. To pewnie była jego dziewczyna. Dała mu w policzek i odeszła z płaczem. Nie wiedziałam o co chodzi. Udałam się w jego stronę. Nie chciałam pokazać po sobie,
że go nawet lubię ale nie wytrzymałam. Usiadłam koło niego i zapytałam 
- Co się stało? Kto to?
- Nie ważne. A ty czemu zbiegłaś ze sceny? – zapytał.
Rozpłakałam się. On pytał o co chodzi. Przytulił mnie mocno. Łza spływała po moim policzku –
to nie była ta łza co wcześniej – to była łza szczęścia. Poczułam się bezpiecznie w jego ramionach.
Było mi gorąco. Rozbolała mnie głowa. Wypłakałam się w ramię Harry`ego ale potem przestałam.
- Chodzi o to… - powiedziałam.
- Nic już nie mów.. – przyłożył palec do moich ust. Utopiłam się w jego zielonych oczach. Nic już nie powiedziałam tak jak on chciał. Po pięciu sekundach zaczęliśmy się do siebie zbliżać.
 Dotknęliśmy się nosami po czym zaczęłam całować jego usta.
- Przepraszam. – powiedziałam odrywając się od niego i wybiegłam zdenerwowana. On pobiegł za mną a gdy byłam już na zewnątrz zatrzymał mnie i powiedział:
- Kocham cię.
***
Jest już piątka. Cieszymy się, że komentujecie
i podoba wam się :) Dziękuję również 'tajemniczej' Marcie, że powiedziała mi o powtarzającym się rozdziale na wcześniejszym blogu :) 
Dziękujemy za wszystkie opinie i  rady jakie nam dajecie :D
~~Ola.
editt.
7 komentarzy i następny :)

10 komentarzy:

  1. Świtne nooo...:D
    Wy to macie wyobraźnie.;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :D
      hah sie wie :) xD
      ~~Ola.

      Usuń
  2. Rozdział z lekka niemrawy. Osobiście radzę wprowadzić więcej akcji, mniej opisu i więcej fantazji. Dziękuję również za uwzględnienie mojej opinii.
    Marta.

    OdpowiedzUsuń
  3. To znowu ja przyczyniam się do kolejnego rozdziału. :D
    M.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękujemy za wskazówki ;)
    Staramy się jak najlepiej opisywać uczucia i już mamy pomysł, który pewnie ci się spodoba :) Zachęcamy do dalszego czytania.
    ~~Patrycja.

    OdpowiedzUsuń
  5. A mi sie podoba :P :D haha

    OdpowiedzUsuń
  6. siodmy komentarz :D

    OdpowiedzUsuń
  7. haha dobra jesteś Pati xD
    Dziękuję <3
    Patrycja ~~

    OdpowiedzUsuń
  8. świetne <3
    aaaaa Alex i Hazza *_* podoba ma sie to :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki <3
      hah :D
      to świetnie, że ci się podoba :**

      Usuń