sobota, 31 marca 2012

Rodział 9.

Rozdział IX
*Sophie*
Miałam lekcje razem z Alex i Sarah. Matematyka była nudna. Jak zawsze..
Gdy zadzwonił dzwonek na przerwę odetchnęłam z ulgą, że te zajęcia już się
 kończą bo bym nie wytrzymała. Lubię gdy mówimy o ciekawych rzeczach a matma
w ogóle mnie nie interesuje. Wyszłam z sali z ucieszoną miną. Podszedł do mnie
jakiś chłopak. Rozpoznałam go, to był Peter, tak to ten sam na którego wpadłam
w drodze do sklepu. Uśmiechnęłam się do niego słodko i chciałam przejść koło niego
ale on mnie nie puścił. Chciałam wymusić pierwszeństwo lecz ten miał się za jakiegoś
 policjanta i potraktował mnie jak dziewczynkę przechodzącą na czerwonym świetle.
- Przepraszam ale nie mogę cię puścić. – powiedział po czym pokazał swój uśmiech, i
 to jego urokliwe spojrzenie.. Ach ! Zakochać można się w jego oczach. Duże, pełne
 szaro-niebieskie oczy, które od razu podbiły moje serce i sprawiły, że chciałam
zacząć tą znajomość od początku – tak, żeby wyszło najlepiej jak tylko można.
Tak żeby sprawić aby nasze drogi splątały się i nigdy się nie rozłączyły.
- A to dlaczego? – zapytałam z powagą.
- Ponieważ chcę ci coś powiedzieć a na przerwach trudno cię złapać. Boję się,
że mi uciekniesz..  Wtedy zamyśliłam się i z uśmiechem na twarzy nie dałam po
sobie zauważyć mojego zadowolenia. Gdyby go ze mną nie było, skakałabym z radości.
A jednak on mi się podoba. Te piękne oczy i szczery uśmiech robią wszystko a słodkie
słówka jakimi mnie darzy wywołują u mnie dreszcze przechodzące przez całe  ciało.
Za każdym razem, gdy on pokaże swoją radość, przebiega przeze mnie prąd z szybkością
 kilkunastu Voltów. W końcu zapytałam o co chodzi. Usłyszałam zaproszenie do knajpy.
Powiedział też, że przyjedzie po mnie i poprosił o adres z numerem telefonu.
Z chęcią podałam mu kartkę z zapisaną wiadomością po czym posłałam mu uroczy uśmieszek.
- Sophie, chcesz mi coś powiedzieć? – zapytała Alex po odejściu blondyna z podejrzliwą miną.
- Oj Alex.. jaki on jest przystojny. – powiedziałam. Nie wiedziałam co we
mnie wstąpiło a ten chłopak strasznie mi się spodobał. Może to przeznaczenie?
 Chciałabym w to wierzyć ale jakoś nie mogę.
- Aha.. – odparła. Po jej minie widać było, że coś jej się nie podoba. Tylko co..?
Czyżby ten chłopak?
Zadzwonił dzwonek na następną lekcję. Tym razem język francuski.
Nawet ciekawy przedmiot. Okazało się, że mamy zajęcia z całym One Direction – czyli dobra
zabawa. Chłopaki zawsze doprowadzali nas do śmiechu przy czym denerwowali profesorów.
Zapowiadało się ciekawie. Alex usiadła w ławce obok Harrego. Ciągle posyłali sobie słodkie
 uśmieszki i jakieś znaki. Szczęśliwcy ! A ja..? Nie mam nikogo. Chyba nie istnieje
taki ktoś kto mógłby być mną zainteresowany. Zmyślona i zapatrzona w tablicę nie słyszałam
nic prócz własnych myśli. Chciałam uciec od nich lecz tego zrobić nie mogłam. Siedziałam
sama więc nikt nie zagłuszał mojego spokoju. Z jednej strony bałam się, że profesorka
wyrwie mnie do odpowiedzi a z drugiej miałam wszystko gdzieś. Zawsze byłam pilna
i systematyczna i nigdy nie zaniedbywałam nauki. Minęło 15 minut lekcji a dla mnie
 trwało to wieczność. Nudziło mi się. Całą lekcję przesiedziałam i nie słuchałam wykładu.
 Na szczęście nie stało się to co Alexandrze bo nie wiem czy Harry oczarowałby profesora
 kolejnym miłym spojrzeniem. Wyszłam na przerwę.
- Hej ! – usłyszałam głos Zayn`a. Nareszcie mam się do kogo odezwać. Potrzeba mi przyjaciela.
- Hej.
- Dasz się dzisiaj zabrać na kawę i ciastko? – zapytał.
- Okej. O której?
- Od razu po szkole. Co ty na to? – na jego twarzy widniał uśmiech od ucha do ucha ale
w pewnej chwili przestał się uśmiechać. – Czemu jesteś taka smutna? – dodał.
- Nic się nie stało. Okej to jesteśmy umówieni. Do zobaczenia. – powiedziałam
i odwróciłam się na pięcie.
- Pa !
Zabrzmiał dzwonek na lekcję. Usiadłam
znowu sama bo dziewczyny nie miały ze mną lekcji.
 Nie spostrzegłam nikogo ale to, że ich nie było zauważyłam.
Zamyśliłam się i nie usłyszałam jak ktoś do mnie mówi.
Po chwili koło mnie zobaczyłam Zayn`a, który usiadł w mojej ławce.
- Co ty tu robisz? – zapytałam.
- Pytałem, czy mogę ale nie odpowiadałaś. – powiedział, po czym
 uśmiechnął się i zapytał: Mogę?
- Oczywiście. – odparłam i pogłaskałam go po głowie.
- Uważaj ! – krzyknął.
- Co?!
- Zniszczysz moją fryzurę i już nie zrobię wrażenia na pewnej dziewczynie.. – powiedział.
Wtedy zamarłam. Mój przyjaciel już upatrzył sobie laskę a ja nadal jestem sama.
Czas to zmienić.
- Dobrze. Już nie będę skoro tak ci na niej zależy. – powiedziałam
i otworzyłam książkę na obojętnie jakiej stronie i zakryłam twarz ręką
aby Zayn nie widział moich łez. Nie chciałam aby pytał o co chodzi bo to
jeszcze pogorszyłoby sprawę a ja nie mogłam się powstrzymać od płaczu.
- Nie zapytasz co to za dziewczyna? – zapytał.
Wtedy jeszcze bardziej płakałam. Wybuchłam płaczem i wybiegłam z klasy.
 Dlaczego tak zrobiłam?! Zayn to mój przyjaciel a ja przeżywam jakby mnie zdradzał.
Weszłam do łazienki i przemyłam twarz wodą. Po pięciu minutach zadzwonił dzwonek na
lekcję i wtedy do łazienki wparowały jakieś pudernice ze szminkami i szczotkami do włosów.
 Przeglądały się w lusterkach i poprawiały makijaż i te swoje jaśniutkie blond
włosy zniszczone od farby.
- A ty co tak stoisz? Won stąd. – powiedziała jedna z nich. Rozpoznałam ją. To była
 ta laska, z którą całował się Zayn. Tego już za wiele.
- Właśnie ! Pójdziesz sobie czy mamy cię wygonić siłą? – zakrzyknęła druga. Szybko
chciałam stamtąd iść ale tamte zastawiły mi drogę.
- Dziewczyny, już sobie idę. – wykrztusiłam.
Nie dały mi przejść. Nie wiem co się stało. Upadłam na ziemię i straciłam przytomność.
***
- Sophie ! Odezwij się ! – usłyszałam jakieś głosy. Po chwili otworzyłam oczy
 i spostrzegłam, że znajduję się na podłodze w ubikacji. Zobaczyłam stojącą nade
mną Alex wraz Sarah.
- Co się dzieje? – zapytałam.
- No ty nam to powiedz. ! Trzeba cię zanieść do pielęgniarki szkolnej ! – powiedziały.
Mimo tego, że nie czułam się najlepiej wstałam na nogi o własnych siłach.
Chwiałam się a dziewczyny mnie przytrzymywały. Otworzyły drzwi a tam stali chłopaki.
- Co jej się stało !? – zapytał Zayn przerażony. Po chwili zaczął się bić
sam ze sobą a łzy spływały mu po twarzy. Chłopak płacze? I to przeze mnie?
- To moja wina ! Po co ja mówiłem o jakiejś dziewczynie ! – krzyczał i łapał się za głowę.
Czyli co? Nie ma żadnej dziewczyny? Okłamał mnie? Dlaczego? Te pytania nie
pozostawiły mnie na sekundę. Biłam się z myślami i coraz bardziej bolała mnie głowa.
- Zayn, uspokój się.. – powiedział Niall. Przytulił go i pocieszał a chłopaki
dołączyli się do nich. Ja z dziewczynami poszłam do pielęgniarki.
Nic się wielkiego nie stało ale cały czas bolała mnie głowa. Okazało się,
że to nic poważnego ale musiałam uderzyć głową o podłogę. Gdy wyszłam z gabinetu
pielęgniarki zobaczyłam chłopaków siedzących na krzesełkach obok.
- No i co!? Wszystko w porządku? Co się stało? ! – zasypał nas pytaniami Zayn.
- Nic poważnego. Ktoś wyprowadził ja z równowagi i boję się, że możesz mieć z tym
coś wspólnego. – powiedziała Alex. Wiedziałam o co jej chodzi. Opowiedziałam jej,
 że zrobiła to laska która zakochała się w Zaynie.
- No nie ! Sophie ! Ja nie chciałem, naprawdę ! Myślałem, że zrozumiesz.. –  cały
 czas zadręczał się, że to jego wina ale nie wiedziałam o co mu chodzi.
- To nie twoja wina. Przepraszam, że co mam rozumieć? – zapytałam.
- To wszystko co mówiłem na temat tej dziewczyny… to wszystko.. – mówił ale nie mógł dokończyć.
- Zayn chce powiedzieć, że cię bardzo lubi. – powiedział Niall.
- Dzięki stary. – odezwał się Zayn do blondyna.
- Chciał tez powiedzieć, że to wszystko co mówił na temat jakiejś dziewczyny,
 chodziło o ciebie.
Zayn zaczerwienił się a ja patrzyłam mu w oczy i nie wierzyłam w to co usłyszałam.
 Nagle poczułam ból głowy i zachwiałam się. Zayn szybko podleciał i zapytał czy
wszystko w porządku.
- Tak.. – odpowiedziałam cicho z uśmiechem na twarzy. Oczarował mnie. Trudno się nie
 oprzeć słodkiemu spojrzeniu Zayna...
***
Mamy już 9 rozdział. Błagam was ! Nie spamujcie okej ? :**
Czekamy na 7 komentarzy i będzie kolejny <3
Zmykam papa :**
~~Ola.

7 komentarzy:

  1. No... Szału nie ma. Poprzednie rozdziały były bardziej wciągające, prawie udało Ci się utrzymać napięcie do końca, ale to? Nie przemawia do mnie ani 8 ani 9 rozdział. Jak dla mnie wcześniejsze rozdziały były znacznie lepsze! Te dwa są mdłe, miałkie. Nic się nie dzieje. Raczej trudno mi uwierzyć że plastik się rzucił na normalną dziewczynę... Raczej bałaby się połamać tipsy.
    Podsumowując, wróć do strategii z rozdziałów wcześniejszych.

    M.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chciałam jeszcze dodać że od pewnego czasu jest tu trochę nudno i przychodzę tylko nakarmić rybki :)
    Proponuję zmienić szablon czy coś...
    M.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajne : D
    ~ Daria < 3.

    OdpowiedzUsuń
  4. Postaramy się ; Zmeinimy szablon. Poczytam wcześniejsze rozdziały i coś wymyślę ;)
    ~~Patrycja.

    OdpowiedzUsuń